Dziś nie będzie (wyjątkowo) o marketingu. Dziś będzie nieco bardziej egzystencjalnie.
4 dni temu przeczytałem ponownie jedną z najlepszych książek jakie znam. Zdecydowanie moje Top 5. Steven Pressfield „The War of Art”. Nie, nie „The Art of War” Sun Tsu, tylko „The War of Art”.
Za pierwszym razem postanowiłem, że będę robił notatki. Przepisałem niemal 1/4 książki.
Książka, o ile mi wiadomo, nie wyszła po polsku, jeśli chcesz wiedzieć o czym jest, zobacz sobie tu.
Pressfield porusza cholernie ciekawą kwestię Hierarchii kontra Terytorium (będę wymiennie używał słowa „obszar”).
W świecie zwierząt, osobniki określają siebie na dwa sposoby. W oparciu o miejsce w hierarchii (np. miejsce w stadzie) oraz przynależności do terenu (obszar łowiecki). W ten sposób, zarówno zwierzęta jak i ludzie zapewniają sobie porządek, a porządek zapewnia im (przynajmniej teoretycznie) poczucie bezpieczeństwa.
Porządek hierarchiczny zdaje się być tym domyślnym. Nawet oglądając grupkę dzieci dość łatwo sprawdzić kto dowodzi a kto jest na samym „dole”. Typowymi przykładami hierarchii jest oczywiście wojsko. Oraz firmy, urzędy czy ministerstwa.
W wielkim skrócie, hierarchia to drabina. Jeśli masz kogoś pod sobą, chcesz obronić pozycję oraz wspinać się coraz wyżej. Efekty:
1) Współzawodnictwo – pokonać innych i obronić swoją pozycję
2) Zależność poczucia wartości / szczęścia / sukcesu od stopnia na drabinie
3) Ocenianie innych na podstawie ich „stopnia”
4) Wartościowanie tego co się robi w oparciu o to jak wpłynie to na naszą pozycję (co inni pomyślą, zrobią, jak to wykorzystają)
W skrócie, jest to spojrzenie na zewnątrz. Patrzysz do góry i w dół – nie ma potrzeby spojrzenia do środka.
Drugim sposobem określania siebie jest Terytorium. Terytorium w znaczeniu psychologicznym. To Obszar Twoich zainteresowań. Dla Stevie’go Wondera to pianino. Bill Gates to Microsoft. Warren Buffett to inwestycje. Dla Arnolda była to siłownia, dla pisarza jest to pisanie, dla ćwiczącego BJJ mata a dla księgowej księgi z cyferkami.
Jak określić Terytorium?
1) Zapewnia wsparcie emocjonalne i psychiczne – biegacz czuje się świetnie po wielu kilometrach mimo fizycznego wysiłku
2) Obieg zamknięty – Nie potrzebujesz zewnętrznych czynników czy atrybutów. DO Terytorium wkładasz wysiłek i miłość. Z Terytorium odbierasz dobre samopoczucie i wsparcie.
3) Terytorium nie daje. Terytorium oddaje. Dokładnie tyle ile włożysz.
Po czym poznać czy jesteś zorientowany na hierarchię czy na terytorium?
Jeśli czujesz niepokój, jeśli szukasz wsparcia oraz dobrej opinii u innych – to hierarchia. Jeśli zastanawiasz się jako kogoś można wykorzystać, albo jak ten ktoś może zrobić to Tobie – to hierarchia.
Spójrz na to co robisz i zadaj sobie pytanie:
Czy wciąż bym to robił(a) gdybym był(a) ostatnią osobą na Ziemi?
Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to orientacja na Obszar. Przecież nie ma hierarchii gdy jest się samemu. Jeśli będąc ostatnią osobą na Ziemi wciąż idziesz na trening, wciąż grasz czy chcesz wykonywać swoją pracę – to Obszar.
Wsparcie emocjonalne i psychiczne, która zapewnia Terytorium polega na tym, że to co robisz wypływa z Ciebie i nie wymaga robienia wrażenia na innych.
To dlatego tak wiele osób, które osiągają w życiu nadzwyczajne rezultaty wydaje się być całkowicie zamkniętych na czynniki zewnętrzne, głównie na krytykę i niepowodzenia. Dają z siebie wszystko, czując, że Terytorium odda im tyle samo.
Więc, jakie jest Twoje Terytorium?
Rafał Mazur – Marketing, Copywriting, Branding, Konsultacje
Dodaj komentarz
Chcesz się przyłączyć do dyskusji?Feel free to contribute!