Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

Witam ponownie miłośniku brudnych sekretów i brzydkich prawd, które można wykorzystać (również przeciwko Tobie) w życiu – i oczywiście w marketingu.

Część pierwsza
Część druga

Dziś zacznę od 2 prawd a potem ciut je rozwinę.

1) Nie żyjemy w racjonalnym świecie

Czemu? Ponieważ…

2) Ludźmi kierują potrzeby

Po pierwsze, nie jesteśmy gatunkiem racjonalnym, tylko racjonalizującym. Spora różnica. To dlatego tak bardzo frustrujące bywają próby zrozumienia motywów czyjegoś zachowania.

Zachowania innych będą miały dla nas sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy spojrzymy na nie z punktu widzenia danej osoby, kontekstu w jakim się znalazła, jej moralności oraz jej interpretacji rzeczywistości.

Każdy z nas ma swoją (mniej lub bardziej) własną mapę rzeczywistości, czyli własne wskazówki do tego, jak odbierać i postrzegać świat, który nas otacza. Te mapy mogą być bardzo podobne (szkolnictwo i środki masowego przekazu bardzo starają się o to, żeby podobne były), albo całkiem różne.

Nie żyjemy w racjonalnym świecie, ponieważ to percepcja jest rzeczywistością. A percepcja jest rzeczą dość indywidualną.

Jedną z naszych najsilniejszych potrzeb jest potrzeba umysłowego zaangażowania się (w coś). Uwielbiamy kiedy coś / ktoś przykuje naszą uwagę, zmusi do skoncentrowania się a potem podkręci stopień intensywności doświadczenia (brzmi znajomo? podpowiedź – reklamy, filmy kinowe…). Nasz umysł posiada silną potrzebę koncentrowania się na czymś – nawet jeśli jest to 10 rzeczy na minutę. Dzieci z ADHD są ciągle skoncentrowane – tylko, że co chwilę na czymś innym.

Ludzie nienawidzą nudy.

Ci, którzy potrafią zaangażować nasz umysł i utrzymać naszą koncentrację trzymają nie tylko klucz do umysłów ale i do serc. Uwielbiamy to. Stąd ta bezgraniczna miłość do branży rozrywkowej, która to branża z kolej robi coraz więcej i coraz bardziej spektakularne rzeczy by nas przyciągnąć i utrzymać.

Na twórców filmów, seriali, reality show czy muzyki nie patrzysz jak na manipulatorów. Są naszymi zbawcami! Przynoszą nam ulgę i ukojenie, poprawiają jakość naszego życia, ratują nas od nudy, zbawiają nas od naszego życia i od nas samych! (Swoją drogą absolutną mistrzynią świata w tej kategorii jest Lady Gaga. Jest – moim zdaniem – jednym z najlepszych marketingowych manipulatorów na świecie.)

Dlaczego tak bardzo to lubimy?

1) Ludzie opierają się wszelkim niechcianym próbom i formom wpływu na nich. Dlatego tak cholernie nie lubimy sprzedawców „wciskających” nam swój towar. Ale zwróć uwagę – napisałem – niechcianym próbom i formom. Co innego, jeśli to co robisz nie jest odbierane jako próba wpływu…

2) Nie możemy się opierać temu, czego nie potrafimy wykryć – stąd te różne próby manipulowania nami na poziomie podświadomym, podprogowo itd itp. Jeśli przeanalizuje się to, co robią np. sekty poznasz bardzo, ale to bardzo prosty sposób tuszowania wpływu tak by nie był wykryty. Jest to zasada robienia małych kroczków. Hej! W końcu to tylko mały kroczek, prawda? Podobno – nie wiem bo nie sprawdzałem – ale podobno jeśli żabę włoży się do pojemnika z wodą a potem powoli zacznie wodę podgrzewać – żaba ugotuje się. Nie wyczuje tego, że robi się coraz bardziej gorąco…

3) Ludzie rzadko wierzą w to co słyszą ale niemal zawsze wierzą w to co sami wywnioskują – to dlatego mistrzowie wpływu sprawiają, że sami udzielamy sobie odpowiedzi. Te małe niedopowiedzenia (pamiętasz jak bardzo lubimy rozwiązywać zagadki i poznawać sekrety).

To czego nam najbardziej brakuje to mentalnej dyscypliny. Dlatego – paradoksalnie – to inni ludzie mają większą kontrolę nad naszym umysłem niż my sami. Szczególnie ci ludzie, którzy zdają sobie sprawę z tego, co tutaj opisałem.

Buntujemy się, jeśli próbują wpływać na nas w sposób bezczelnie bezpośredni.

Jednak świetnie się bawimy i jesteśmy im wdzięczni, jeśli robią to przy okazji zbawiania nas od nudy.

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.