Upraszczając rzeczywistość, w życiu możesz być albo konsumentem albo producentem.
Konsumentów jest zdecydowana większość. Biednych jest zdecydowana większość.
Producentów jest zdecydowana mniejszość. Bogatych jest zdecydowana mniejszość.
Od samego początku jesteśmy skutecznie programowani na zostawanie konsumentami. Dowiadujemy się czego potrzebujemy oraz ile rzeczy trzeba mieć by móc być (tu wpisz sobie kim / jakim). Żeby zdobyć na to pieniądze, idziesz do pracy. Większość prac polega na utrzymywaniu tego systemu, czyli na pośrednim czy bezpośrednim sprzedawaniu towarów czy usług. Swoją pracą pomagasz innym konsumentom konsumować to, co wytworzą producenci. No i pomagasz sobie.
Prawdopodobnie najkrótsza i najbardziej trafna rada dotycząca tego jak się wzbogacić brzmi:
„Przestań konsumować, zacznij produkować”
Produkowanie polega na wytwarzaniu i sprzedawaniu tego, co dla konsumentów ma wartość.
A teraz na przykładzie:
Do kin wchodzi teraz najnowszy film Harry Potter. Dla mnie rzecz całkowicie bezwartościowa, ale dla dziesiątków milionów fanów – ważniejsza niż tlen. To pokazuje jedno: wartość jest względna.
Ten film, jak każdy film, ma swojego producenta. Tak się składa, że producent nawet nazywa się w filmach producentem. Sprawił, że wytworzono wartość. Włożył w to pracę, użerał się z ekipą. Teraz siedzi i czeka. Lub promuje – czyli sprzedaje. Zaczyna się etap dochodu pasywnego.
Dochód pasywny możliwy jest dzięki aktywności konsumentów. Koczują już tysiącami pod kinami. Oni wydadzą swoje ciężko zarobione pieniądze po to, by móc zyskać wartość – zobaczyć film. Producent te pieniądze zainkasuje.
Mamy tu więc typowy przepływ pieniędzy od konsumenta do producenta. Producentów jest kilku – widzów będą miliony.
To by było tyle w kwestii tego, czemu bogatych jest niewielu. (I jak do nich dołączyć)
Rafał Mazur – Marketing, Copywriting, Branding, Konsultacje
Dodaj komentarz
Chcesz się przyłączyć do dyskusji?Feel free to contribute!