Zasada jest prosta: ludzie nie lubią procesów, za to uwielbiają wydarzenia.
Ilu ludzi gra w LOTTO a ilu czyta książki biznesowe? Ilu ludzi kupuje nowy suplement a ilu możesz spotkać rano na ścieżce uprawiających bieganie? Ile osób przychodzi do lekarza po lekarstwa a ilu po informacje jak tych lekarstw nigdy nie potrzebować?
Lotto, suplement czy leki to wydarzenie.
Nauka, ćwiczenia, biznes, dbanie o siebie to proces. Problem polega na tym, że jak sama nazwa wskazuje, proces jest długotrwały i wymaga 4 strasznych słów: 1) przygotowania 2) cierpliwości 3) dyscypliny 4) decyzyjności.
Dlatego marketingowcy wiedzą, żeby nie wymagać aż tak wiele od ludzi i sprzedawać im wydarzenia, nie procesy. I mamy więc – dosyp do kawy,wypij i chudnij, skorzystaj z najnowszej cudownej diety kolejnego lekarza, który złamał kod do szczupłej sylwetki (tak! możesz jeść co chcesz i nie potrzeba poświęceń!), kup tę książkę i zostań inwestorem wszech czasów, zamów najnowsze urządzenie, które wykona pracę za ciebie i patrz jak na plaży ustawia się kolejka po klucz od twojego pokoju itd itp.
Nie ma nic złego w wykorzystywaniu tego, że ludzie wolą wydarzenia – czyli magiczne metody, złamane kody i gotowe formuły na sukces.
Jest natomiast nieco gorzej jeśli sam się na to łapiesz.
Jak mawia Dan Kennedy – formuła na sukces (widzisz – formuła!) brzmi: Bądź czarodziejem. A druga część formuły: Unikaj czarodziejów.
Rafał Mazur – Marketing, Copywriting, Branding, Konsultacje
Dodaj komentarz
Chcesz się przyłączyć do dyskusji?Feel free to contribute!