Marketing na sterydach – Zasada 80/20 i 3 przyczyny kryzysu

Zasada 80/20 i 3 przyczyny kryzysu

Home / Blog / Zasada 80/20 i 3 przyczyny kryzysu

Z dziś:

Najprawdopodobniej nawet 200 tys. kredytobiorców ma mieszkania obciążone długiem przewyższającym ich wartość! – gazeta.pl

Zasada 80/20 a co za tym idzie 5/15/80

Zasada 80/20 mówi o tym, że 20% przyczyn wywołuje 80% skutków. Przyczyn wypadków samochodowych jest mnóstwo, ale gdyby wyeliminować raptem 2 – alkohol i brawurę – ilość wypadków zmniejszyłaby się prawdopodobnie o 80%.

W myśl zasady 80/20 funkcjonują także społeczeństwa. 20% ludzi radzi sobie dobrze lub nieźle, podczas gdy 80% nie daje rady.

Co ciekawe, jak zauważył Dan Kennedy, zasada 80/20 działa również wewnątrz samej siebie – czyniąc ją w rzeczywistości zasadą 5/15/80.

Spójrzmy.

Niezależnie na jaką grupę spojrzymy i czy spojrzymy na finanse czy wiedzę – lekarzy, prawników, biznesmenów, nauczycieli, pracowników korporacji – nie ma znaczenia:

5% radzi sobie wyśmienicie (super-gwiazdy)
15% radzi sobie nieźle lub dobrze („klasa średnia” i „wyższa”)
80% obsysa…

Nie potrzeba do tego nawet wolnego rynku. Tak samo wyglądało to w tak zwanym „komunizmie”. Tak właśnie powstają elity oraz szary tłum.

Niezwykle „szokujący” był kryzys z roku 2008. Przecież Chińczycy od raptem 5 tysięcy lat mówią o koncepcji Yin i Yang. Czyli, że ciągła ekspansja i ciśnięcie na rozwój (Yin) muszą dla zrównoważenia spowodować efekt odwrotny, czyli spadek (kryzys). Jakoś tak się dziwnie składa, że dotyczy to również Amerykanów…

Jeśli chcesz poznać cześć powodów kryzysu polecam Oskarowy „Inside Job” (chyba przetłumaczony jako „Szwindel”) oraz dużo gorszy i ale łatwiejszy „Capitalism: A Love Story” („Moja miłość kapitalizm”).

Oba te filmy pozwolą zrozumieć przyczyny kryzysu od strony rynków finansowych.

Ale, że do tanga trzeba dwojga, niezależnie od tego jak spieprzony jest system bankowy, ktoś te kredyty chciał brać. Więc je radośnie i lekką rączką przyznawali.

Zastanawiałem się nad przyczynami tego, czemu je brano (jak widać nie tylko w USA). Oto moje wnioski (20% przyczyn, które powodują 80% skutków):

1) Brak wiedzy – grzech numer jeden. W jednym z filmów jest scena, w której nie znająca angielskiego latynoska rodzina mieszkająca w Kalifornii opłakuje fakt, że ciągle podniesiono im ratę kredytu i nie są teraz w stanie jej płacić. Nie wiem jak Was, ale mnie życie w biznesie nauczyło, że jeśli czegoś nie rozumiem, to nie podpisuję.

Brak wiedzy jest praprzyczyną większości nieszczęść, na które możemy mieć jakikolwiek wpływ.

Na całe szczęście żyjemy w społeczeństwie informacyjnym i brak wiedzy jest już jedynie wymówką. Każdy z nas może stać się ekspertem w dowolnej dyscyplinie (o ile nie wymaga ona specjalnych warunków fizycznych). Wystarczy „jedynie” poszukać odpowiednich źródeł wiedzy co będzie stanowiło 5% całości dostępnych materiałów…

2) Zazdrość – jedyny z 7 grzechów głównych, który nie daje żadnej przyjemności. Trzeba mieć więcej niż ten kutas – sąsiad. Lepszy samochód, większą plazmę, lepsze ciuchy. W końcu raz się żyje, prawda? Zazdrość = Ego.

3) Chciwość – nic chyba nie zaszkodziło ludziom z Wall Street tak bardzo jak słowa Gordona Gekko z filmu ‚Wall Street’: „Greed is good” (chciwość jest dobra). Chciwość to Yin. Wiec prowadzi do Yang. Chciwość sprawia, że rzeczy mają nas a nie my rzeczy. Oddanie kontroli żywiołowi kończy się źle.

By było na tyle.

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

Related Posts

Leave a Comment