Po pierwsze, wielozadaniowość (multitasking) to bzdura i myślenie życzeniowe. Wiemy to z najnowszych badań nad funkcjonowaniem mózgu. Wrażenie, że robisz więcej gdy robisz kilka rzeczy naraz jest właśnie tym – wrażeniem.
Po drugie, kto tak naprawdę powiedział, że jednostką czasu ma być godzina? Co powiedz na to, żeby w ramach zwiększania produktywności bez biegania jak kogut z obciętą głową, Twoja nowa jednostka czasu miała 10 minut?
Nazwijmy to Zasadą Kamparda – od nazwiska właściciela IKEA, Ingvara Kamparda, który ją stosuje i poleca:
„Jeśli podzielisz swój dzień na 10-cio minutowe odcinki a następnie zrobisz wszystko by tych 10-cio minutowych odcinków zmarnować jak najmniej, będziesz absolutnie zaskoczony tym, co potrafisz osiągnąć.”
To ciekawa zasada, tym bardziej, że najnowsze badania wskazują, że maksymalną koncentrację możemy utrzymać jedynie przez około 10 minut właśnie.
Planując swój dzień w nowy sposób pamiętaj o tym, że Twój mózg składuje informacje kontekstualnie. To oznacza, że musisz trzymać się kontekstu. Podziel więc zadania na kreatywne i administracyjne.
Kreatywne to te, w czasie których stajesz się twórcą.
Administracyjne to te, w czasie których stajesz się managerem.
Przykład: nie mieszaj odcinków nauki z odcinkami sprzątania. Nie mieszaj pisania z zarządzaniem.
Pogrupuj zadania kontekstowo, podziel dobę na 10-cio minutowe odcinki i marnuj jak najmniej z nich realizując zaplanowane zadania.
Rafał Mazur – Marketing, Copywriting, Branding, Konsultacje
taki sposób rozumowania, że „nie godzina, a 10minut” może faktycznie przynieść wiele korzyści…
JUŻ drukuje cytat z tekstu, ponieważ jest wybitnie trafniony, jeśli chodzi o moje podejście i zbliżającą się wielkimi krokami sesję egzaminacyjną
jeśli dołoży się do tego zasady zarządzania czasem z postów o rozwoju osobistym dla przedsiębiorców, czyli zasady Dana Sullivana – podział na czas wolny; czas skupienia i czas buforowy – i połączy oba modele w jeden wychodzi prawdziwa bomba.
chętnie poznam instrukcję obsługi do czasu buforowego, jak to w praktyce zastosować, prosimy o przykłady :)
muszę podzielić się swoimi refleksjami-
kiedy przeczytałam ten artykuł wczoraj uznałam, że pora zacząć wdrażać podział doby na 10minutowe fragmenty czasowe, a nie na godzinne
jest poniedziałek godzina 9, a ja zdążyłam zorganizować i załatwić i zorganizować więcej spraw niż sądziłam, chyba zacznę lubić poniedziałki! :) zwykle odsuwalam to, co mam zrobić, a teraz staram się wdrażać zasadę, żeby każde 10 minut było wykorzystane!
dziękuję!