No cóż, nie da się ukryć, obserwacja świata otaczającego oraz życia własnego uczy, że Siła wDupieMania jest potężna. Kolejny paradoks, prawda?
„Najlepszym sposobem zdobywania akceptacji jest o nią nie zabiegać”
Zastanawiałem się czemu. Doszedłem do wniosku następującego:
Siła wDupieMania nie polega na tym, że nie zależy Ci na samym wyniku ani na tym, że odwalasz pańszczyznę. Nie polega też na tym, że socjopatycznie traktujesz pozostałych członków społeczeństwa.
Siła ta polega na tym, że stosujesz wtedy wewnętrzny punkt odniesienia – opinia z zewnątrz jest drugo- czy trzeciorzędna. Jedyne co się liczy to to, co Ty o tym myślisz. Jeśli połączysz to z wysoką jakością – nada to wDupieManiu surową siłę. Coś jak rodzaj pierwotnej energii, która przyciąga innych swoją wibracją. Wszak żyjemy w czasach w których nie można narzekać na klęskę urodzaju autentyczności.
Tak więc im bardziej odłączysz się od czynników zewnętrznych i im bardziej podłączysz się do wewnętrznego punktu odniesienia, w skrócie, im mniej interesuje Cię co myślą oni a bardziej co myślisz Ty – tym większa siła wpływu. Ta siła wpływu – o ironio – przyciągnie do Ciebie ludzi. Czyli będzie to jak przyciąganie przez odpychanie.
Kobiety rozumieją o czym piszę… Posiadacze kotów również.
Rafał Mazur – Marketing, Copywriting, Branding, Konsultacje