Wpisy

Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

Pozwól, że przedstawię Ci najkrótszą, najbardziej trafną i pozbawioną wszelkich bzdur i nonsensów definicję brandingu. Oto ona:

Branding = Reputacja

Zresztą sam sobie tego nie wymyśliłem. Powiedział to Jeff Bezos, założyciel Amazon.com (to chyba jakiś sklepik internetowy czy coś takiego…)

„Brand dla firmy jest jak reputacja dla osoby” Jeff Bezos

Tak więc jest to obietnica, którą składasz swoim Klientom, to informacja, która wysyłasz światu na temat tego kim jesteś i jakie są Twoje wartości. Nie są to słowa, tylko działania. Ale działania wynikające z przekonań – nie zmyślny tekst, fajne logo, migający neon albo wypasiona strona internetowa.

Zazwyczaj jest tak, że najbardziej pożądane są cechy najbardziej unikalne: rzetelność, niezawodność, wiarygodność. Są unikalne ponieważ cechy te również podlegają prawom rynkowym – jako, że jest ich mało, popyt na nie jest duży.

Jeśli to Ty jesteś swoją własną firmą, to jaki jesteś równa się to jaka jest Twoja firma. Warto zatem zastanowić się dokładniej na tym, jaki sygnały wysyłasz na zewnątrz.

Jeśli Twoja firma jest większa, warto stworzyć mentalny „avatar”. Mentalny avatar jest po to, by firmę wyobrazić sobie jako człowieka: określić jakiej jest płci, ile ma lat, w jakim stylu by się ubierał, co i jak by mówił, jakimi cechami emanował, jakie wartości reprezentował, kogo przyciągał, z kim przyjaźnił. Mentalny avatar służy do tego, by wzmacniać to co kluczowe i usuwać to co zbędne.

Bycie rzetelnym i słownym daje Ci od razu przewagę rynkową. Sprawia, że ludzie, którzy mieli przyjemność z Tobą współpracować, będą mówili o tym znajomym. A nie ma lepszego marketingu niż bycie polecanym.

Jeśli chcesz zapamiętać w sposób wizualny potęgę bycia solidnym i pewnym, wyobraź sobie taśmę klejącą. Jest ona najlepszą metaforą prostego, łatwego rozwiązania, które działa zawsze.

Tak więc zostaw strategie i sztuczki budowania brandu a zajmij się budowaniem rzetelności, słowności, solidności i wartości. Branding stworzysz wtedy automatycznie.

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

Jako, że jest to blog dotyczący spraw związanych z marketingiem oraz biznesem, dziś przedstawię 5 podstawowych ludzkich popędów, które trzeba znać by móc odnieść sukces.

Popędy te (możemy je nazwać również potrzebami) mają kluczowe znaczenie dla działań oraz decyzji, które podejmują Twoi klienci.

1) Popęd do Nabywania (The Drive to Acquire) – czyli potrzeba zdobywania czy kolekcjonowania przedmiotów fizycznych oraz rzeczy niematerialnych, takich jak status, władza, wpływ, sława, bogactwo.

Zwróciłeś uwagę, że niemal każde dziecko coś zbiera lub coś kolekcjonuje? Że większość ludzi ma jakieś hobby, które wiąże się ze zbieraniem czegoś. Pamiętaj – nasz mózg to wciąż narzędzie łowców-zbieraczy.

2) Popęd do Nawiązywania Więzi (The Drive to Bond) – czyli potrzeba czucia się docenionym i/lub kochanym poprzez tworzenie związków z innymi (niezależnie od tego czy to związki platoniczne czy nie).

W biznesie nawiązywania więzi są takie interesy jak: restauracje (związki biznesowe, romantyczne), konferencje, cały biznes „randkowy” oraz każdy biznes, którego celem jest sprawienie, że klient stanie się / poczuje się – bardziej atrakcyjny, bardziej lubiany i bardziej poważany.

3) Popęd do Uczenia się – jak pamiętasz z poprzednich wpisów (W umyśle klienta i Głębiej w umyśle klienta) jesteśmy typem odkrywców. W ten sposób uczymy się.

Tak więc w biznesie wykorzystywania naturalnej ciekawości są wszystkiego rodzaju książki, treningi, seminaria, szkoły, programy akademickie.

4) Popęd do Obrony – nie byłoby na nas tu, gdybyśmy nie umieli się obronić. Tak więc potrzeba obrony / ochrony jest potężną siłą, którą warto wykorzystać.

Biznesy wykorzystujące ten popęd to firmy ubezpieczeniowe, kancelarie prawne, systemy alarmowe i systemy zabezpieczeń, sztuki walki. Jednym słowem wszystko dzięki czemu czujemy się bezpieczniej, co eliminuje zagrożenie oraz zapobiega złym rzeczom (tak, wiem, to było więcej niż jedno słowo…)

5) Popęd by Czuć (The Drive to Feel) – ten ciekawy popęd zostawiam na koniec. Jest to potrzeba odczuwania nowych doznań sensorycznych, intensywnych emocji, przyjemności, podniecenia, rozrywki czy poczucia współuczestniczenia.

Biznesy wykorzystujące ten popęd to koncerty, kina, teatry, imprezy masowe, zawody sportowe ale również restauracje.

Jak być może zauważyłeś restauracje zostały wymienione dwa razy – w biznesie uczuć oraz nawiązywania więzi. I to dochodzimy do sedna sprawy:

Im więcej popędów połączysz / zaspokoisz w swojej ofercie, tym bardziej jesteś atrakcyjny z punktu widzenia Klienta.

Tak więc w samym środku każdego odnoszącego sukcesy biznesu leży kombinacja poniższych elementów:

* pieniądze
* status
* władza
* miłość
* wiedza
* ochrona
* przyjemność
* podniecenie

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

Bez przesady – ten post może zmienić Twoje życie.

Gdy Steven Pressfield, autor książek takich jak „The War of Art” czy „Do The Work” poleca kogoś jako autorytet w dziedzinie biznesu jedyną słuszną reakcją jest dorwać materiały tego człowieka i zacząć wnikliwą analizę.

Tak właśnie jest w tym przypadku – poniższy post stanowią moje notatki z programu audio Dana Sullivana – How The Best Get Better – czyli programu skierowanego do osób, które już prowadzą swój biznes lub to planują.

Te notatki przydadzą się każdemu. Nie ma znaczenia czy jesteś w biznesie, w szkole czy na etacie. Koncepcje w nich zawarte – takie jak Sufit Skomplikowania czy Ja-Wsteczne odnoszą się do każdego.

Zanim zacznę – szczerze – jest to jeden z najbardziej prostych i zarazem potężnych materiałów na jakie trafiłem. Jest szokujące, że coś tak prostego potrafi uderzać z taką silą.

NOTATKI:

Dan Sullivan – How The Best Get Better (‘O tym jak najlepsi wciąż się poprawiają’)

Wstęp

Przedsiębiorcy patrzą na świat i działają w zupełni odmienny sposób. Wyróżnia ich to, że wykorzystują zmiany na swoją korzyść.

Różnią się od innych ludzi pod względem:

1) Wiedzy
2) Postawy
3) Umiejętności
4) Nawyków

Ponieważ świat jest ich nauczycielem, nigdy nie przestają się rozwijać. To, oraz fakt, że ciągle pokonują nowe przeszkody oraz stale myślą o wnoszeniu wartości w życie innych sprawia, że:

1) uczą się lepiej
2) rozwijają się lepiej
3) oraz osiągają więcej niż reszta społeczeństwa

Kolejną rzeczą, która ich wyróżnia jest umiejętność życia poza biurokratycznymi ograniczeniami narzuconymi przez państwo i administrację.

Zamiast koncentrować się na ograniczeniach, skupiają się na swoich umiejętnościach oraz zasobach, relacjach oraz możliwościach.

Koncepcja I

Sufit Skomplikowania (The Ceiling of Complexity)

Życie jest serią kolejnych faz rozwoju. Jedna faza się kończy i zaczyna kolejna. Każda z tych faz może dojść do punktu w którym dalszy rozwój nie jest możliwy. Dzieje się tak z prostego powodu: rozwijając się w danej fazie zdobywamy coraz więcej doświadczeń. Jednak ceną doświadczenia jest skomplikowanie. I właśnie to skomplikowanie uniemożliwia dalszy rozwój – chyba że – użyjemy całej naszej wiedzy, postawy, umiejętności i nawyków by skomplikowanie uprościć.

Tak więc każda faza daje nam mądrość, która musi zostać użyta do uproszczenia nagromadzonych doświadczeń i przejścia do kolejnego etapu rozwoju.

Kiedy dotrzesz do Sufitu Skomplikowania pracowanie dłużej i ciężej da efekty odwrotne od zamierzonych. To jest dokładnie ten moment, kiedy musisz zacząć działać mądrzej (smart not hard). Kluczem do następnego etapu jest lepsze myślenie.

Dobrą wiadomością jest to, że osiągnięcie Sufitu Skomplikowania oznacza osiągnięcie założonych celów. Bo właśnie w ten sposób działają cele – pierwsze uwalniają, motywują i dodają skrzydeł. A kiedy wzniesiesz się dość wysoko by uderzyć głową o sufit – cóż, wtedy potrzebujesz nowych celów by móc się przebić.

Na tym polega sekret wielkich biznesmenów, którzy mając całe pieniądze świata wciąż podpisują nowe, większe umowy mimo że mają po 80 czy 90 lat.

Tak więc, nowe cele oznaczają nowy wyższy poziom. A to oznacza nowy zestaw wiedzy, postaw, umiejętności i nawyków. I bardzo często potrzebę pozbycia się zestawu z fazy poprzedniej.

Musisz jednak pamiętać o tym, że dostosowujesz się nie tylko do rozwoju własnego lecz również do zmian w otaczającym Cię świecie. Tak więc nie zamykaj się na sygnały z zewnątrz. Nie żyjemy w odosobnieniu.

Koncepcja II

Zmiana Paradygmatu Osobistego (The Personal Paradigm Shift)

Bycie indywidualistą działającym na własny rachunek i we własnym stylu działa jedynie w pierwszym etapie.

Etapy są jednak dwa:

1) Zatwardziały indywidualista
2) Wyjątkowa praca zespołowa

Ad 1) Zatwardziały indywidualista: w miarę rozwoju, zgodnie z koncepcją Sufitu Skomplikowania, indywidualista dochodzi do punktu, w którym siła złożoności znacznie przekracza siłę przebicia (wyobraź sobie np. Apple wciąż jako paru facetów działających w garażu). Pod koniec tej fazy potrzebujesz umiejętności oraz wiedzy z zewnątrz. W przeciwnym wypadku nie przebijesz sufitu, przepracujesz się, izolując i popadając w paranoję podejrzliwości.

Ad2) Praca zespołowa brzmi jak koszmar dla każdego indywidualisty, jednak mowa o wyjątkowej pracy zespołowej. Deleguj wszystko poza geniuszem – to jej skrócona definicja. Oznacza ona przydzielenie poszczególnych zadań ludziom o wyjątkowych w danym obszarze umiejętnościach. Czyli pracę zespołową indywidualistów do zadań specjalnych.  Tym sposobem kojarzysz jedną wyjątkowość (Twoją) z kolejnymi (ich).

Koncepcja III

Ja-Przyszłe (Future Based Self)

Mamy 3 rodzaje Ja:  wsteczne*; obecne i przyszłe

(w wersji oryginalnej to brzmi Past Based Self – co można przetłumaczyć jako Ja Przeszłe, jednak postanowiłem użyć słowa wsteczne – słowo to ma dla mnie bardziej negatywny wydźwięk. Dalsza część lektury pomoże Ci zrozumieć czemu)

Ja-Wsteczne: kim byliśmy kiedyś
Ja-Przyszłe: kim zamierzam być
Ja-Obecne: mix 2 powyższych

Pozbądź się choćby najmniejszych tendencji do Ja-Wstecznego, czyli do życia tym co było. Życie w przeszłości oznacza, że wszystko co wartościowe i godne uwagi również tam zostało. Oznacza to również, że ewentualne przyszłe fazy są zdominowane przez fazy przeszłe. Celem przyszłości dla Ja-Wstecznego jest powrót do przeszłości (jak myślisz, jak skończy się jechanie przed siebie patrząc jedynie we wsteczne lusterko?) – wszystko co nowe przyjmowane jest więc niechętnie i z oporem.

Ja-Przyszłe oznacza, że to co najlepsze i najbardziej wartościowe znajduje się przed Tobą a to co było i jest stanowi przygotowanie do następnych etapów rozwoju. Niezależnie od tego gdzie jesteś teraz oraz jak toczyły się Twoje losy, to co ma być jest ważniejsze.

Tak więc, nasze Ja-Obecne, stanowiące mix tego co było z tym co ma być powinno być zdecydowanie zdominowane przez Ja-Przyszłe.

Ludzie z Ja-Przyszłym dużo lepiej radzą sobie ze zmianami i poprawkami. Wszystkie poprzednie lekcje i doświadczenia traktowane są jako surowy materiał pod budowę przyszłego życia. Teraźniejszość stanowi fundament pod decyzje i działania tworzące przyszłość.

Jest ogromna, ale to ogromna różnica w mentalności osoby z Ja-Wstecznym oraz Ja-Przyszłym.

Wsteczni czczą przeszłość mimo tego, że wydarzenia w niej były przypadkowe. Zdarzyły im się i do nich tęsknią. Dość typowe, ponieważ zdecydowana większość osób nie kreuje swojego życia a jedynie reaguje na to, co im się przydarzy. To właśnie ci nostalgiczni wspominacze, przykładający szczególną wartość do rzeczy, które dziełem przypadku stały się ich udziałem.

Tak więc, Ja-Przyszłe jest intencjonalne – wymaga nakładów i inwestycji. To z kolej sprawia, że posiada w sobie energię, czyli możliwość przebijania się przez przypadkowe przeszkody narzucone przez przeszłość.

Ja-Wsteczne jest całym zestawem Sufitów-Skomplikowania.

Energia Ja-Przyszłego pozwala Ci przebijać się na kolejne poziomy.

Uwolnij się od własnej przeszłości oraz od ludzi o mentalności Ja-Wsteczne.

Koncepcja IV

Dwie przedsiębiorcze decyzje (The Two Entrepreneurial Decisions)

Angielskie słowo przedsiębiorca – entrepreneur – wywodzi się ze słowa francuskiego, które oznacza kogoś, kto podejmuje ryzyko czy decyduje się na jakąś przygodę by stworzyć coś nowego.

(polskie słowo przedsięwziąć oznacza zdecydowanie się na wykonanie czegoś – nieco mniej romantyczne, za to bardziej pragmatyczne niż francuski odpowiednik)

Z obu tych definicji wynika, że przedsiębiorcy są osobami z Ja-Przyszłym, ludźmi, którzy by móc się rozwijać muszą kreować nowe możliwości nie tylko dla siebie ale i dla innych ludzi.

Głównym motywem działania przedsiębiorcy jest własny pożytek – ale tworzenie pożytku dla siebie powoduje tworzenie korzyści i wartości dla innych ludzi. Nie jest to więc gra o sumie zerowej – im więcej korzyści i wartości stworzysz dla innych, tym więcej pożytku będzie dla Ciebie. To jest paradoks, którego większość osób nie rozumie.

Każdy świadomy przedsiębiorca musi podjąć 2 fundamentalne i wyróżniające go z tłumu decyzje:

1) Będę polegał tylko i wyłącznie na moich własnych zdolnościach tworzenia ekonomicznego bezpieczeństwa

2) Nie oczekuję od życia żadnej okazji o ile wcześniej nie stworzę dla kogoś jakiejś wartości

Te dwa zdania, te dwie decyzje, automatycznie uwalniają Cię od społecznych i ekonomicznych ograniczeń. Niezależnie od tego, gdzie jesteś w życiu – obie te decyzje możesz podjąć właśnie dziś.

Ad 1) Poleganie jedynie na własnych umiejętnościach uwalnia Cię od zależności od biurokracji. Nikt nie musi Cię wspierać. Radzisz sobie we własnym zakresie

Ad 2) Druga decyzja uwalnia Cię od pułapki postawy roszczeniowej (entitlement) czyli założenia, że ktoś jest Ci coś winien

Postawa roszczeniowa gwarantuje Ci:

* niezaspokojone oczekiwania
* żal i pretensje
* rozczulanie się nad sobą

(Jesteśmy mistrzami w postawie roszczeniowej – słynne: „czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy”, czy nie mniejszy klasyk: „należy mi się jak psu micha”. Przy okazji – dziś świetny dzień do obserwowania tego zjawiska – expose premiera. Dech zamiera w piersiach – zobaczymy co nam dadzą…)

Jeśli Twoje życie przepełniają niezaspokojone oczekiwania, żal i pretensje oraz rozczulanie się wniosek nasuwa się sam – „życie kiepsko się ze mną obeszło”.

Postawa roszczeniowa jest bardzo stałym i stabilnym Sufitem.

Ceną przebicia tego Sufitu i dalszego rozwoju jest porzucenie postawy roszczeniowej, żalu, pretensji czy oczekiwania.

Robisz to przez bycie przedsiębiorczym, czyli poprzez bycie pożytecznym. Okazja powstaje z użyteczności. Przestajesz myśleć o tym co inni Ci kiedyś zrobili – zastanawiasz się jedynie nad tym, jak stworzyć coś wartościowego i wygenerować nowe okazje.

Z odrzuceniem uzależnienie od roszczeń odrzuć również uzależnienie od biurokracji (decyzja 1)

Bycie uzależnionym od innych oraz postawa roszczeniowa (jedno wiąże się z drugim) jest gwarancją całkowitego braku postępu przez resztę życia.

Koncepcja V

Postawa Nie-Roszczeniowa (The No-Entitlement Attitude)

Po II wojnie światowej, szczególnie w USA i Kanadzie nastąpiła „epidemia” rozrostu postawy roszczeniowej. Paradoks polega na tym, że im bardziej rośnie standard życia, tym bardziej powszechna i silna staje się postawa roszczeniowa a więc i poczucie braku zadowolenia.

Ludzie uwierzyli, że zarówno społeczeństwo jak i ich życie powinny być idealne. Rozwój gospodarki po II wojnie światowej sprawił, że w USA 93% ludzi miało pracę (w krajach komunistycznych było podobnie). Ludziom tym regularnie powtarzano, że wszystkie ważne problemy zostaną rozwiązane przez państwo lub korporacje (wersja dla naszej historii – państwo, partia i komunizm). Wszystkim się zajmiemy” – takie było przesłanie. (Swoją drogą – rozpoznajesz wzorce obecne do dziś na scenie politycznej i w marketingu?)

Do dziś ludzie uważają, że życie kolejnego pokolenia powinno być lepsze niż poprzedniego, tak więc roszczą sobie prawo do lepszego społeczeństwa i lepszego życia osobistego. Powiedziano im, że tak ma być, więc tego żądają.

Ale tak się nie dzieje. Więc są totalnie wkurzeni, czują się oszukani i rozglądają w poszukiwaniu kozłów ofiarnych. Powstaje cała kultura obwiniania.

Stąd potrzeba wyrwania się z niej poprzez Postawę Nie-Roszczeniową – nikt mi niczego nie jest winien, sam stworzę wszystko dzięki osobistym wysiłkom, inteligencji oraz własnym kontaktom. Dzięki Postawie Nie-Roszczeniowej stajesz się wolnym wśród zniewolonych.

Świat nigdy nie będzie doskonały, bo z definicji doskonały być nie może. Dlaczego? Otóż dlatego, że cały czas ulega zmianom. Dokładnie z tego samego powodu nie można być wiecznie młodym, wiecznie zdrowym czy wiecznie pięknym. (Ale zdaje się, że można być wiecznie głupim…)

Koncepcja VI

Dwie Gospodarki (The Two Economies)

Żyjemy w świecie istnienia 2 równoległych ekonomii:

1) Gospodarka Czasowo-Wysiłkowa (Time and Effort Economy)
2) Gospodarka Rezultatów (Result Economy)

Ad 1) 85-90% ludzi żyje przez całe życie w Gospodarce Czasowo-Wysiłkowej (GCW). Sprzedają swój czas i wysiłek na rzecz kogoś innego. Robią to z 2 powodów:

* bezpieczeństwo zatrudnienia (job security)
* gwarancja dochodu (guaranteed income)

Ceną za to „bezpieczeństwo i „gwarancję” jest utrata kontroli nad czasem (wymiana swojego czasu na pensję) oraz wysiłkiem (praca) – czas i wysiłek kontrolują ludzie, którzy płacą pensję. Paradoks polega na tym, że ci sami ludzie, którzy płacą pensję zastanawiają się ciągle nad tym, jak zwiększyć wydajność przy obniżeniu kosztów (np. automatyzacja). Inaczej ujmując – kombinują jak zastąpić Cię kimś/czymś tańszym i bardziej wydajnym. Teraz już rozumiesz, skąd ” ” przy słowach bezpieczeństwo i gwarancja…

Ad 2) Gospodarka Rezultatów polega na odrzuceniu tego „bezpieczeństwa” i „gwarancji” w celu zyskania większych możliwości oraz niezależności. Cały nacisk położony jest tu na wydajność i tworzenie wartości. Ponieważ nie ma pensji, pojawia się ciągła potrzeba maksymalizowania korzyści z nakładu czasu i wysiłku. W skrócie – potrzeba najwyższej produktywności.

Mamy tu więc kolejny paradoks – ludzie z grupy Gospodarki Rezultatów (czyli zdecydowana mniejszość) to właśnie ci, którzy swoimi wynikami zaburzają złudny spokój i stabilizację grupy z Gospodarki Czasowo-Wysiłkowej (np. poprzez wprowadzanie technologii zwiększającej automatyzację). Mniejszość potrząsa i zagraża większości.

Rozumiejąc ten mechanizm zauważasz, że „stabilna” Gospodarka Czasowo-Wysiłkowa jest zawsze tymczasowa (nawet się ładnie układa po polsku – Gospodarka Tymczasowo-Wysiłkowa…) podczas gdy „niestabilna” Gospodarka Rezultatów jest trwała, gdyż koncentruje się na najlepszych sposobach osiągania wyników. Ludzie od rezultatów dokonują zmian, które wpływają na losy ludzi od czasu i wysiłku…

(Masz jakieś wątpliwości? To powiedz mi ilu znasz kowali albo czy wiesz czym zajmował się kołodziej?)

I oczywiście, to w której gospodarce będziesz, zależy wyłącznie od Ciebie.

Koncepcja VII

Przedsiębiorczy System Czasu

Sullivan wyróżnia 2 systemy zarządzania czasem:

1) Biurokratyczny System Czasu
2) Przedsiębiorczy System Czasu

I oczywiście, większość ludzi operuje w ramach BSC – czyli takiego systemu o jaki oparte jest funkcjonowanie fabryki czy taśmy produkcyjnej – w oparciu o plan i grafik zajęć.

Przedsiębiorczy System Czasu (PSC) jest inny – i jak wszystko u przedsiębiorców, opiera się na jak najlepszej organizacji zasobów i możliwości po to, by uzyskać maksymalnie najlepszy rezultat.

PSC składa się z 3 elementów:

1) Dni Wolne (Free Days)
2) Dni Skupienia (Focus Days)
3) Dni Buforowe (Buffer Days)

Ad 1) Dni Wolnych zbytnio wyjaśniać nie trzeba – są wolne, zajmujesz się wtedy ‘lądowaniem baterii” – umysł i ciało stanowią jedność, więc dbając o jedno dbasz i o drugie.

Ad 2) Dni Skupienia to dni podczas których uwalniasz się od wszystkiego tego co odciąga Twoją uwagę i koncentrujesz się jedynie na czynnościach produktywnych. Stosujesz zasadę 80/20, czyli robisz jedynie to co przynosi największą ilość wyników (zasada 80/20 mówi, że 20% aktywności przynosi 80% wyników). Co 90 dni sprawdzasz nad czym będziesz skupiać się przez następne 90 dni. Jedynym celem Dni Skupienia jest maksymalizowanie korzyści przy minimalizowaniu nakładów czasu (80/20 oraz zasada dźwigni)

Ad 3) Dni Buforowe to dni przygotowania (logistyki), optymalizowania po to, by Dni Wolne były wolne a Dni Skupienia maksymalnie skoncentrowane. Dlatego ważnym jest by przed Dniami Wolnymi mieć odpowiednią ilość Buforowych – domknąć pewne sprawy a inne zaplanować. W skrócie ich celem jest:

1) oczyszczenie bałaganu
2) delegowanie
3) tworzenie nowych możliwości

Jednak głównym zadaniem Dni Buforowych jest zmniejszenie ilości potrzebnych Dni Buforowych – czyli takie ułożenie biznesu, by eliminacja i rozszerzanie zajmowały jak najmniej czasu.

Jak widać, nie możesz skutecznie zarządzać swoim czasem, jeśli tym czasem rządzi ktoś inny.

Koncepcja VIII

Najwyższy Rachunek

Typowy jest fakt, że zatrzymujemy się na pewnym etapie osiągnięć (np. dochodu). Dzieje się tak dlatego, że osiągamy Sufit (np. poprzez zadawanie się ciągle z podobnym typem klientów, którzy z automatu generują podobny poziom dochodu)

Rachunek jest traktowany jako całkowita ilość dochodu osiągniętego przez rok od pojedynczego klienta

Tak więc zatrzymujesz się na pewnym poziomie ponieważ

* zadajesz się ciągle z pewnym typem klientów
* Twoi ludzie również się z nimi zadają, wiec ani Ty ani oni ani firma nie jest przygotowana na rozwój
* Twoje nawyki oraz Twój wygląd zewnętrzny nie nawiązują do Twojego Ja-Przyszłego

Sposobem złamania tego Sufitu jest koncepcja Najwyższego Rachunku. Wybierasz 5 najlepiej płacących Ci klientów, wyciągasz średnią (powiedzmy 10 000 PLN) a następnie średnią mnożysz przez 2 – w tym przypadku Twoje Ja-Przyszłe to dochód 20 000 PLN. Zrywasz z komfortową i wygodną pozycją w jakiej jesteś teraz (rachunek 10 000) i podejmujesz przedsięwzięcie rachunku 20 000 PLN.

Osiągnięcie Rachunku wysokości 20 000 staje się celem Twoich Dni Skupienia (widzisz jak wszystko ładnie się zazębia).

W jaki sposób to osiągnąć? Wypisz na kartce:

1) najlepszych obecnych klientów
2) najlepsze referencje
3) centra wpływu, czyli osoby, które najskuteczniej mogą Cię polecić

Zgodnie z zasadą 80/20 i dźwigni – koncentrujesz się tylko na relacjach i ludziach, którzy dadzą największe rezultaty. Pytanie tu brzmi: jak możesz w ich życie wnieść jak najwięcej korzyści?

Koncepcja IX

Rozwiązanie Bez-Biura (The No-Office Solution)

Biurokraci to ludzie, którzy rządzą zza swoich biurek i ze swoich gabinetów. Sama koncepcja gabinetu i biurka jest w pewien sposób biurokratyczna z założenia.

Można poczynić proste założenie: im więcej czasu spędzasz w swoim biurze tym mniej produktywny się stajesz.

U większości osób posiadanie swojego biurka powiązane jest bezpośrednio z poczuciem bezpieczeństwa i tożsamości. Nie możesz sobie na to pozwolić.

(Znasz przypadki osób „przywiązanych” do stołka i biurka? Ile razy na spotkaniach siadasz na „swoim” miejscu – zawsze na tym samym krześle, chyba, że jakiś cham Cię podsiądzie… Wyobrażasz sobie? Usiadł na TWOIM miejscu! Burak…)

Jesteś od tego by produkować rezultatynie od tego by identyfikować się z meblami czy nieruchomościami.

POZBĄDŹ SIĘ SWOJEGO BIURA!*

* (mówimy o Twoim biurze/gabinecie a nie o miejscu, w którym pracują Twoi ludzie albo gdzie przetrzymywane są dokumenty czy rzeczy niezbędne do funkcjonowania firmy. Mówimy o Tobie)

Spójrz na to tak:

1) Brak swojego biura to brak miejsca, w którym możesz się schować. Czyli to wymuszona produktywność

2) Pozbywasz się kolejnego miejsca do składowania kolejnych niepotrzebnych rzeczy, czyli pozbawiasz się pretekstu do tworzenia bałaganu.

3) Pozbycie się bałaganu to zwolnienie własnych zasobów.

Jak funkcjonować bez własnego biura?

Zamiast biura stwórz pokój spotkań (meeting room). Wywal meble, wywal biurko i szafki na dokumenty.

Stwórz minimalistyczny pokój spotkać – okrągły stół, 4 wygodne krzesła, jeśli to niezbędne telefon/faks oraz komputer z dostępem do Internetu. Koniec.

Zasady korzystania z pokoju spotkań:

Zasada # 1 – pod koniec dnia pracy oczyszczaj pokój spotkań z bałaganu. Żadnych walających się po stole papierów. Każdego ranka wchodzisz do świeżego, czystego pomieszczenia

Zasada # 2 – wszystkie dokumenty pod koniec dnia pracy wracają do szafy / osoby nimi się zajmującej

Zasada # 3 – jeśli nie masz spotkań ani  obowiązkowej papierkowej pracy – nie wchodzisz do pokoju spotkań! Weź Dzień Wolny albo działaj w terenie. Nie marnuj czasu Twojego i nie marnuj czasu Twoich ludzi.

Sprawdź to – pozbądź się swojego biura – po 90 dniach zobaczysz, że Twoje produktywność wzrośnie min. 25%.

Pamiętasz Postawę Nie-Roszczeniową? Nikt nie powiedział, że biuro Ci się należy. Twoim celem nie jest bezpieczeństwo zatrudnienia, wielki gabinet czy wielkie biurko!

Koncepcja X

Pytanie o Czynnik-R (The R-Factor Question)

R = relacje. Aby osiągać lepsze rezultaty, potrzebujesz lepszych relacji z ludźmi z Ja-Przyszłym, ponieważ ludzie z Ja-Wstecznym nie chcą oglądać a tym bardziej uczestniczyć w rozwoju innych. To zagraża ich status quo, zmiana jest dla nich koszmarem, któremu trzeba się opierać. Możesz więc oczekiwać, że ludzie z Ja-Wstecznym zrobią wiele by skomplikować Twoje życie i zmarnować Twój czas.

Ja odróżnić osoby Wsteczne od Przyszłych? Prosto, wystarczy jedno pytanie:

„Gdybyśmy rozmawiali za 3 lata, co musiałoby przez ten czas wydarzyć w Twoim życiu, byś mógł poczuć się szczęśliwy z postępów?”

Jeśli odpowiedzi brak – rozmawiasz z Ja-Wstecznym. (Odpowiedzi w stylu „byleby nie było gorzej” również – przypominają Ci się życzenia od części osób?). Brak odpowiedzi oraz każda odpowiedź kojarzona z utrzymaniem tego co było / jest to odpowiedź z Twojego punktu widzenia zła.

Jeśli ten ktoś Ci odpowie, oznacza to po pierwsze, że Ci ufa oraz, że otwiera się przed Tobą nowa okazja dowiedzenia się, jak możesz być dla tej osoby użyteczny.

To pytanie jest krytyczne.

Możesz mieć do czynienia jedynie z ludźmi, w których 3-letnią przyszłość możesz coś wnieść (bezpośrednio lub polecając im kogoś/coś).

Im silniejsze ich Ja-Przyszłe, tym silniejsze Twoje.

Koncepcja XI

Nawyki ludzi polecanych (The Raferability Habits)

Najlepszy marketing na świecie to być polecanym

Nawyki ludzi polecanych są tak proste, że większość je przegapia. To, że inni Cię polecają oznacza, że:

* silnie wierzą w to kim jesteś na poziomie osobistym oraz biznesowych
* do stopnia, w którym chcą mówić o Tobie innym
* oraz Twój sukces staje się dla nich częścią ich emocjonalnego sukcesu

W pewien sposób, Twoi Klienci sami się klonują.

To czy będziesz polecany zależy od 4 nawyków:

1) Pojawiaj się o czasie
2) Rób to co mówisz
3) Kończ co zaczynasz
4) Mów „proszę” i „dziękuję”

Te 4 nawyki to klucz do Twojego marketingu.

Zachowując się w ten sposób, komunikujesz ludziom, że ich szanujesz oraz cenisz.

Szacunek polega na byciu świadomym tego, że cele, wartości oraz harmonogramy innych ludzi są ważne.

Cenienie ludzi polega na tym, że nie traktujesz ich jako „oczywistej oczywistości” – nic tak nie zniechęca ludzi jak traktowanie ich z góry i nie dostrzeganie ich zasług (patrz – postawa roszczeniowa)

Jesteś totalnym geniuszem? Twój urok nie zna granic? Świetnie – bez tych 4 nawyków i tak nikt Cię nie poleci. Z tymi 4 nawykami wzmocnisz swoje mocne strony jeszcze bardziej.

Te 4 proste nawyki (pojawiaj się na czas; rób co mówisz; kończ co zaczynasz i mów „proszę i dziękuję”) mają stać się bazą dla Ciebie – oraz dla Twojej organizacji. W ten sposób Twoja organizacja komunikuje się wewnątrz, w ten sposób komunikuje się na zewnątrz.

Wspominane nawyki wywodzą się w linii prostej z Postawy Nie-Roszczeniowej.

Koncepcja XII

Deleguj Wszystko Poza Geniuszem (Delegate Everything Except Genius)

Jeszcze w XX wieku bycie geniuszem oznaczało dla nas solistę po wielu, wielu latach pracy w osamotnieniu. W XXI wieku bycie geniuszem oznacza przesuwanie się z paradygmatu Zatwardziałego Indywidualisty do pozycji Wyjątkowej Pracy Zespołowej. Praca zespołowa oraz współpraca stają się najwyższą wartością. Przestaje już chodzić o to jak on/ona pracuje a zaczyna o to, jak on/ona potrafi się zorganizować i dobrać.

Geniusz to osoba posiadająca wyjątkową umiejętność i rozwijająca ją bez końca. To ciągła poprawa i/lub transformacja.

Mamy różne typy geniuszu, tu skupimy się na geniuszu biznesowym, czyli na wyjątkowej umiejętności tworzenia wartości tam gdzie wcześniej jej nie było, do oferowania różnych rodzajów produktów, usług, pomysłów, koncepcji czy strategii w taki sposób by tworzyły nowe możliwości dla setek, tysięcy czy milionów osób.

Każdy geniusz rodzi się z całkowitego skupienia na wyjątkowej zdolności/umiejętności

Tak więc pierwsze tę umiejętność czy zdolność musisz odkryć a potem całkowicie się na niej skoncentrować przez długi, długi czas (to może być ok. 10 lat lub więcej)

Są tylko 4 rodzaje czynności w które się angażujemy:

1) te w których jesteśmy niekompetentni (mierni)
2) te w których jesteśmy kompetentni (średni, minimalne standardy)
3) te w których jesteśmy świetni (ponad przeciętni)
4) i te w których jesteśmy wyjątkowi (tak dalecy od przeciętnej, że trudno nas ‘dosięgnąć’)

Twój życiowy sukces – lub jego brak – tak naprawdę zależy od tego, ile czasu spędzasz w tych 4 strefach.

Ludzie, którzy odnieśli największe sukcesy to ci, którzy potrafią zorganizować siebie w ten sposób, że spędzają niemal wyłącznie czas w strefie wyjątkowości.

Zwróć uwagę, że jest to całkowicie przeciwne do tego, czego uczą nas w szkole, która zaleca nasiloną pracę nas słabymi stronami. Praca nas swoimi słabościami oznacza, że większość czasu spędzisz w strefie mierności.

Jeśli całe swoje życie spędzisz na pracowaniu nad swoimi słabościami, pod koniec życia okaże się, że masz dużo naprawdę silnych słabości…

Praca nad słabościami = ciągłe użeranie się + chroniczne poczucie niedoboru i winy —> co jest bardzo logiczne, ponieważ jeśli zaniedbasz silne punkty zostaną Ci jedynie słabe…

Niezależnie od branży – najlepsi ludzie to ci, którzy koncentrują wszystkie możliwe zasoby całkowicie i wyłącznie na własnej wyjątkowości. Posiadają małe kółko wyjątkowej kompetencji / zdolności i znajdują się w samym jego centrum. Wszystko to co na zewnątrz kółka, czyli wszystko to gdzie są mierni, średni lub świetni – delegują.

Ale – delegują to do osób, które same w tej dziedzinie posiadają wyjątkowe zdolności.

W ten sposób:

1) Twoje wyjątkowe zdolności/umiejętności ulegają ciągłej poprawie
2) Odczuwasz tym samym ciągły wzrost i rozwój
3) Oraz ciągły wzrost pewności siebie oraz wyników

Dopasowuj więc wyjątkowe umiejętności z innymi wyjątkowymi umiejętnościami by stworzyć siatkę wyjątkowych umiejętności – w ten sposób osiągniesz poziom jakości możliwy tylko geniuszom.

Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

Podstawową cechą, która nas charakteryzuje – i wiem, że jest to mało poprawne politycznie, ale mam pisać jak jest a nie jak niektórzy chcą, żeby było – jest dbanie o własny interes. W ewolucyjnym sensie oznacza to – takie postępowanie by zwiększyć swoje szanse na przeżycie i reprodukcję (kłania się książka „Samolubny gen”). Wystarczy spojrzeć na biznes jako na ewolucyjną walkę o byt – i od razu parę rzeczy rzuci się w oczy.

Wynika z tego w prostej linii, że altruiści, czyli ci, którzy poświęcają swoje szanse, żeby zwiększyć szanse innych zostają łatwo i szybko wykorzystani. Co ciekawe, wiele z aktów altruizmu jest niczym innym jak zakamuflowanymi aktami działania egoistycznego. W ten sposób właśnie pojawiła się współpraca we wspólnym interesie – czyli zasada wzajemności – ja pomogę Tobie, Ty pomożesz mi, obaj zdziałamy więcej niż każdy z nas oddzielnie. Tak właśnie zrodził się biznes – wymiana w celu osiągnięcia obopólnej korzyści. Pojawia się paradoks – dbanie o swój interes staje się korzystne dla innych.

Ponieważ wiemy już, że najbardziej pierwotną emocją był strach, oraz że mózg służy do rozpoznawania wzorców, wiemy też, że jako gatunek wszędzie szukamy wyjaśnień. Dlatego tak bardzo potrzebujemy:

* kategoryzować
* klasyfikować
* organizować
* tworzyć struktury

Robienie tego pozwala nam: rozpoznać, zrozumieć i odróżnić. To upraszcza nasze życie, co z kolej „pomaga” nam radzić sobie z niepewnością czyli z przyszłością.

Dwie najważniejsze rzeczy, wynikające z tego wpisu to:

1) Pierwsze odbieramy POTEM myślimy
2) Pierwsze emocje POTEM rozsądek

Wynikiem naszej tendencji do strachu jest bardzo szybkie klasyfikowanie wszystkiego tego, na co natrafią nasze zmysły.

Kolejnym elementem przydatnym w biznesie jest nasza „wrażliwość” na reputację i status. Przypominam, że nie wywodzimy się naturalnie z miast po milion mieszkańców, ani z Facebooka liczącego setki milionów, tylko z grup łowców-zbieraczy. Ponieważ na początku były to skupiska liczące po kilkadziesiąt do kilkuset osób, członkowie grupy znali się i „podpadnięcie” groziło sankcjami. Dlatego główny nacisk położony był na:

* współpracę
* zasadę wzajemności
* silne poczucie tego co „sprawiedliwe”
* oraz unikanie bycia postrzeganym jako ktoś „słaby”

Podsumowując, jesteśmy genetycznie „zaprogramowani” do:

1) Silnej niechęci do straty
2) Tendencji do odczuwania strachu
3) Błyskawicznego oszacowywania (najczęściej w stanie lęku)
4) Minimalizowania kosztów
5) Współpracy opartej na zasadzie wzajemności
6) Obawy o postrzeganie społeczne i swój status w grupie

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

Od dłuższego czasu i dzięki „studiowaniu” Buffetta oraz Mungera jestem zafascynowany stosowaniem metody naukowej oraz multidyscyplinarnego podejścia w „zwykłym” biznesie.

Wnioski są proste: to co sprawdza się w matematyce, fizyce czy inżynierii sprawdza się często w przedsiębiorczości. A to co sprawdza się w biznesie, sprawdza się również w życiu codziennym.

Przykładem jest właśnie iteracja. Pomoże Ci ona w życiu prywatnym i zawodowym, ponieważ stanowi naukowa metodę analizy oraz wprowadzania zmian. A jeśli uważasz, że życie nie polega na zmianach… cóż… wtedy znajdujesz się nie na właściwej Planecie Ziemia…

Do rzeczy.

Zgodnie ze słownikową definicją:

Iteracja to metoda matematyczna polegająca na wielokrotnym kolejnym zastosowaniu tego samego algorytmu postępowania, przy czym wynik i-tej operacji stanowi dane wejściowe dla kolejnej, (i+1)-szej operacji.

Josh Kaufman w swojej genialnej książce „The Personal MBA” przedstawia schemat iteracji jako WIGWAM.

Zobaczmy o co chodzi:

Po tym gdy dokładnie sprecyzujesz co chcesz zaobserwować i zmienić:

1) Watch – czyli obserwuj co działa a co nie działa
2) Ideate – czyli zastanów się jaki masz możliwości i opcje
3) Guess – czyli obstaw, która zmiana będzie miała największy wpływ na całość
4) Which – podejmij decyzję, którą zmianę wprowadzasz
5) Act – wprowadź zmianę
6) Measure – zmierz czy zadziałało, utrzymać czy zmienić

Oczywiście po wprowadzeniu punktu 6 wracasz do punktu 1.

Skrócony wzór iteracji wygląda więc tak:

Obserwacja > Analiza > Wybór > Wprowadzenie > Pomiar

Parę uwag na koniec – im szybciej i częściej przechodzisz przez każdy pełen cykl iteracji – tym szybciej się uczysz a tym samym szybciej usprawniasz biznes, produkt czy usługę.

Przy każdej iteracji stosuj się do zasady: szybko, krótko i na temat. Oraz – co oczywiste – opieraj ją na wnioskach wyciągniętych z poprzednich cykli.

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

No cóż, nie da się ukryć, obserwacja świata otaczającego oraz życia własnego uczy, że Siła wDupieMania jest potężna. Kolejny paradoks, prawda?

„Najlepszym sposobem zdobywania akceptacji jest o nią nie zabiegać”

Zastanawiałem się czemu. Doszedłem do wniosku następującego:

Siła wDupieMania nie polega na tym, że nie zależy Ci na samym wyniku ani na tym, że odwalasz pańszczyznę. Nie polega też na tym, że socjopatycznie traktujesz pozostałych członków społeczeństwa.

Siła ta polega na tym, że stosujesz wtedy wewnętrzny punkt odniesienia – opinia z zewnątrz jest drugo- czy trzeciorzędna. Jedyne co się liczy to to, co Ty o tym myślisz. Jeśli połączysz to z wysoką jakością – nada to  wDupieManiu surową siłę. Coś jak rodzaj pierwotnej energii, która przyciąga innych swoją wibracją. Wszak żyjemy w czasach w których  nie można narzekać na klęskę urodzaju autentyczności.

Tak więc im bardziej odłączysz się od czynników zewnętrznych i im bardziej podłączysz się do wewnętrznego punktu odniesienia, w skrócie, im mniej interesuje Cię co myślą oni a bardziej co myślisz Ty – tym większa siła wpływu. Ta siła wpływu – o ironio – przyciągnie do Ciebie ludzi. Czyli będzie to jak przyciąganie przez odpychanie.

Kobiety rozumieją o czym piszę…  Posiadacze kotów również.

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

To może być dla Ciebie całkiem spore zaskoczenie.

Gdy potraktujemy całość obiekcji odnośnie Twoich towarów czy usług jako 100%, okaże się, że:

40% z nich wynika z braku zaufania kupujących do Ciebie
60% z nich wynika z braku zaufania kupujących do siebie

Ciekawe, co?

Jeszcze raz, całym zdaniem:

Główną przyczyną wątpliwości Twoich potencjalnych Klientów jest brak zaufania do siebie samych

Dlaczego tak się dzieje? Brak zaufania do kogoś kogo nie znamy, czy do nowych towarów i usług wydaje się być dość oczywisty. Natomiast to, że nie ufamy jeszcze bardziej sobie, rzuca całkiem nowe światło na marketing.

Nie jest tajemnicą, że jesteśmy istotami szukającymi akceptacji a nawet podziwu. Czujemy się źle krytykowani, jeszcze gorzej wyśmiewani i pokazywani palcami. Stąd te 60%. Boimy się, ponieważ już wcześniej nie raz daliśmy się komuś nabrać, kupiliśmy wiele razy rzeczy, które nas roczarowały. W skrócie, podejmowaliśmy błędne decyzje.

Błędne decyzje zawsze rodzą strach przed nieznanymi konsekwencjami. A niczego nie boimy się tak, jak nieznanego.

To dlatego tak ważnym jest, by sprzedając towary czy usługi demonstrować tym ludziom tak zwane „rezultaty z wyprzedzeniem”  czyli RIA (Results in Advance). RIA oznacza znalezienie głównych problemów, bolączek czy przeszkód jakie na swojej drodze napotkają Twoi Klienci oraz pokazanie im sposobów poradzenia sobie z nimi aby mogli osiągnąć wyniki, których pragną.

W skrócie, badasz kontekst, zastanawiasz się czemu mogą nie ufać Tobie i sobie, bierzesz tych ludzi za rękę i prowadzisz doliną ciemności. Usuwasz spod ich nóg wszystkie kłody. Czynisz ich życie łatwiejszym. Budzisz w ten sposób zaufanie do siebie oraz sprawiasz, że czują się bardziej bezpiecznie i komfortowo. Przy okazji zarabiasz pieniądze.

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

 

Idealny proces sprzedaży - szkolenia sprzedaż

Fakty są proste – jeśli nie uwierzą w Twoją historię, niczego od Ciebie nie kupią.

Stąd pozycjonowanie się na eksperta – i stąd opowiadanie historii. Czemu? Po pierwsze ekspert jest ekspertem, czyli się zna. Po drugie każdy uwielbia dobrą historię.

Do rzeczy. Formuła na sukces jest prosta:

Obietnica + Dowody = Zyski

W większości, jedynym powodem dla którego ich cokolwiek obchodzisz jest to, że do swojej głównej, wielkiej obietnicy dołączasz historię. Tak się robi dobry marketing, tak się robi dobry PR.

Logicznym jest, że wypadałoby wiedzieć jaką wielką obietnicę proponujesz. Bo musisz jakąś mieć.

Wyłącznym celem Twojej historii jest powiązanie w niej i udowodnienie obietnicy.

Jedynym celem historii jest pokazanie dowodów na Twoją obietnicę. W końcu ta historia ma sprzedawać a nie prezentować jedynie miłość własną. Ludzie, którzy ją poznają mają się wczuć i odnieść do siebie.

No dobra, więc jak to stworzyć?

Bardzo prosto. Mamy od setek lat dwa sprawdzone wzory – od mitologii po współczesne kino

1) MY kontra ONI
2) BOHATER z oporami

Ad 1)

My kontra oni (to może być często wersja ‚Ja kontra reszta świata’). Niemal zawsze jest to historia tego, na którego nikt nie liczył, tego, który stawił czoło przeciwnościom i mimo, że nie dawano mu szans, zwyciężył. Brzmi znajomo? Niemal każdy film akcji. Cel tej historii jest prosty – ma tworzyć więź, ma pokazywać podobieństwa (stąd „ja” zamienia się w „ja i Ty”, czyli „my”), ma rozgrzeszać brak poprzednich sukcesów i uwalniać od poczucia winy. Całkiem nieźle jak na jedną historyjkę, prawda?

Ad2)

BOHATER z oporami to człowiek, który dokonał (samotnie zazwyczaj) niesamowitego odkrycia, czegoś całkowicie przełomowego, stosuje to odkrycie od dłuższego czasu ze znacznymi sukcesami. Ktoś kiedyś podpatrzył, poprosił o sekret, bohater wolał uniknąć rozgłosu, ale cóż, uległ namowom. Potem wszyscy prosili, by przelał na nich swą cudowną ręką blask oświecenia. Co poradzić, taka już rola bohatera, że nawet jak nie chce, to pomaga.

Tu typowymi przykładami są różnego rodzaju suplementy, nowe diety czy zestawy ćwiczeń.

Klasykiem gatunku ze sceny politycznej jest tu Lech Wałęsa, który jak wiadomo samodzielnie rozmontował cały system (koledzy z opozycji głównie przeszkadzali). „Nie chcem ale muszem” podsumowuje bohatera z oporami.

Ogólnie bardzo popularne pozycjonowanie wśród naszych parlamentarzystów – z których wiadomo, żaden nie jest cynicznym, chorym na władzę samolubnym dupkiem. Skąd! Wszyscy są honorowymi sługami porządku konstytucyjnego oraz dobra publicznego, służąc z opuszczoną głową narodowi i cierpiąc za miliony. Co poradzić, taki ich los. Wyboru nie było…

Musisz jednak pamiętać, żeby nie zagubić się między słowami. Powtarzam jeszcze raz – jedynym celem historii jest umieszczenie w niej obietnicy i udowodnienie, że jest prawdziwa.To jest dokładnie ten moment, w którym politycy legną tysiącami. Historia ma mieć dowody!

Historia jest Twoim narzędziem demonstracji. Za pomocą historii, swoimi słowami tworzysz obrazy w ich głowach.

Życzę powodzenia o Mistrzowie Wszechświata…

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

 

marketing na sterydach logo

Postanowiłem, że mniej lub bardziej regularnie będę tu wrzucał elementy dotyczące działania naszej psychiki, tego jak te elementy są wykorzystywane i tego jak można je wykorzystać.

Temat może być ciut kontrowersyjny, tym bardziej, że chciałbym podzielić się najbardziej soczystymi kawałkami najmniej poprawnych politycznie i bardzo dwuznacznych moralnie technik.

Mam już Twoją uwagę?

Pełno jest porad dotyczących wpływu, perswazji i manipulacji, ale piszący je zapominają o dość ważnym elemencie. Mianowicie o samej osobie, która tej manipulacji próbuje dokonać.

Osoba, która próbuje manipulować? Oj fuj! To za obrzydliwość!

Czy aby na pewno?

Zacznijmy od tego, że każdy z nas jest manipulatorem. Osoby, które temu zaprzeczają są po prostu manipulatorami gorszymi, bo mniej świadomymi. Już jako niemowlęta uczymy się, że płacz oznacza papu i głaskanie po główce. Potem podrastamy i dochodzą inne wysublimowane techniki kończące się otrzymaniem pieniędzy na lody czy colę.

Okres randkowania to niemal Himalaje manipulacji. Niemal – bo potem część z nas trafia do biznesu albo bierze udział w wyścigu szczurów, a tutaj nie ma już litości. Manipulacje, podstęp, tworzenie iluzji. W skrócie – dobrze byłoby mieć podstawy tej mało grzecznej gry.

Zacznijmy od Prawdy # 1

Stopień w jaki będziesz w stanie wpływać na inne osoby jest wprost proporcjonalny do stopnia gotowości otworzenia oczu na prawdę o ludzkiej naturze

Mówiąc prościej – przestań się oszukiwać. To gra. Mając zamknięte oczy i nie rozglądając się  uważnie, zwiększasz szansę, że coś ugryzie Cię prosto w dupę.

Prawda # 2

Kolejną przeszkodą jest patrzenie na poczynania innych z Twojej perspektywy. Filtrowania tego co robią oni przez Twoją moralność, Twoją historię życia i przez to, do czego jesteś (nie)zdolny

Jeśli pracujesz w marketingu, reklamie czy sprzedaży, pewnie wiesz o tym, że ludzie rzadko wiedzą, czego chcą.

„Ludzie nie wiedzą, czego chcą, dopóki im tego nie pokażesz”.
Steve Jobs

A Steve wie co mówi.

Podsumowując tę pierwszą bardzo podstawową lekcję

1) Otwórz oczy, przygotuj się na spojrzenie na prawdziwą ludzką naturę

2) Nie patrz na innych z własnej perpektywy

3) Ludzie nie wiedzą czego chcą

W następnym wpisie zejdziemy znacznie głębiej – i zacznie robić się mrocznie

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje

 

marketing na sterydach logo

Do rzeczy.

Oto podstawowa struktura bardzo prostej oferty marketingowej.
Kolejność punktów ma oczywiście znaczenie!

* jaka korzyść? – jaką korzyść dostarczysz, gdy odbiorca oferty z niej skorzysta (najlepszy kebab z górskiej baraniny w chrupiącym cieście)

* czemu teraz? – najważniejsze słowo w marketingu to TERAZ. Odbiorca ma zareagować TERAZ. Tylko teraz jest czas, w którym poznaje Twój przekaz i TERAZ jest czas kiedy (miejmy nadzieje) myśli o Twojej ofercie (przyjdź/zamów teraz, ponieważ tylko teraz dodatkowo ekstra-pikantny oryginalny sos wg starej tureckiej receptury!)

* czemu Ty? – dlaczego to Ty jesteś najlepszą osobą do zapewniania (TERAZ) tych korzyści? Wyjaśnij im to w sposób, który ma dla nich wrażenie (nasz lokal – jako jedyny w mieście – prowadzony jest przez turecką rodzinę z łącznie 167 latami doświadczenia w przygotowywaniu kebabów. Dodatkowo nasze przyprawy pochodzą oryginalnie z Turcji!)

* jak otrzymać? – napisz w jaki sposób osoba zainteresowana może skorzystać z tej oferty. (zadzwoń TERAZ pod numer 020924049, lub przyjedź TERAZ pod adres aby skorzystać z tej unikalnej i ograniczonej w czasie oferty)

* co się stanie gdy się nie stanie? – tutaj opisujesz co ten obciekający już śliną biedak straci, gdy nie skorzysta z Twojej oferty (TERAZ). Jaka będzie strata, co zostanie mu odebrane. W skrócie – lekkie maltretowanie i odrobina bólu (Nie pozwól innym zabrać Twojej porcji! Żaden szanujący się miłośnik kababów nie ma prawa odmówić tej ofercie. Nie chcesz chyba stracić najlepszego kababu swojego życia, prawda?)

Tym cudownym sposobem powstał nam taki tekst reklamowy:

„Najlepszy kebab z górskiej baraniny w chrupiącym cieście!
Przyjdź/zamów teraz, ponieważ tylko teraz dodatkowo ekstra-pikantny oryginalny sos wg starej tureckiej receptury! Nasz lokal – jako jedyny w mieście – prowadzony jest przez turecką rodzinę z łącznie 167 latami doświadczenia w przygotowywaniu kebabów.
Dodatkowo nasze przyprawy pochodzą oryginalnie z Turcji!
Zadzwoń TERAZ pod numer 020924049, lub przyjedź TERAZ pod adres ABC aby skorzystać z tej unikalnej i ograniczonej w czasie oferty!”

Całkiem nieźle wyszło, nie uważasz?

PS – przypomina Ci to troszkę filmy reklamowe z telezakupów? Przestań używać XYZ skoro stworzyliśmy nowy, rewolucyjny XYZ II, który zapewnia te oto korzyści… Zadzwoń teraz i zamów ponieważ jedynie gdy zadzwonisz teraz otrzymasz od nas unikalną ratującą życie silikonową łopatkę do kociej kuwety! Stworzyliśmy nasz produkt specjalnie dla Ciebie, ponieważ … więc wystarczy ze zadzwonisz pod numer … Chyba nie chcesz nadal katować się używając XYZ skoro właśnie stworzyliśmy dla Ciebie nowy, rewolucyjny XYZ II (powtórzyć parę razy)

Rafał MazurMarketing, Copywriting, Branding, Konsultacje